www.lepszyswiat.org.pl: Socjalistom i 2 członkom Komitetu Wolny Kaukaz/FA po 7-godzinnym oczekiwaniu na przejściu granicznym (bez żadnych wyjaśnień), odmówiono wjazdu do Niemiec – uzasadnieniem takiej decyzji było posiadanie przez te osoby masek przeciwgazowych i kijów do flag z „twardego drewna”.

www.lewica.pl: Czterech Polaków jadących na antyszczyt G8 "prewencyjnie" zatrzymała wczoraj niemiecka policja po przekroczeniu przez nich granicy. Nie postawiono im żadnych zarzutów, choć na początku próbowano im zarzucić nielegalne przekroczenie granicy. Zatrzymanie miało prawdopodobnie uniemożliwić im udział w demonstracjach.

www.kapitalizm.org: Na ulicach Rostocku utrzymuje się jednak napięcie, a nad miastem jeszcze długo po północy krążyły śmigłowce. W nocy dramatycznie wzrosła liczba policjantów, którzy odnieśli rany w trakcie zamieszek przed szczytem G-8. Według ostatnich danych niemieckiej agencji dpa, w trakcie gwałtownych rozruchów, do jakich doszło przy okazji demonstracji przeciwników zbliżającego się szczytu grupy G-8, rannych zostało 304 funkcjonariuszy, z czego 27 odniosło rany ciężkie, np otwarte złamania. Rzecznik policji podał po drugiej w nocy, że w mieście jest spokojnie, choć większość demonstrantów gotowych do gwałtownych wystąpień nadal w nim pozostaje. Policja rozmieściła w nim "znaczne" siły wlasne, jednak dokładne dane co do ich wielkości nie są znane.

Centrum Informacji Anarchistycznej: W piątek odbyła się akcja Reclaim the Streets w Berlinie. Ludzie zajęli Hackeschen Markt. Potem zaczęli przemieszczać się na Rosenthaler Platz, gdzie doszło do starcia z policją. W akcji brało parę tysięcy osób, część z nich to wracający z Heiligendamm. Mamy informację, że kilka osób zostało brutalnie zatrzymanych, w tym jedna osoba z Torunia. Aktywistka z Torunia została już zwolniona. Było to zatrzymanie 'prewencyjne' za zasłonięcie twarzy.

Deutsche Welle: Przed rozgrywanym w Hanowerze meczem Polska-Kostaryka niemiecka policja zatrzymała trzech obywateli polskich notowanych za chuligańskie wybryki. Polacy zostali zatrzymani prewencyjnie -oświadczyła niemiecka policja. Oprócz tego w Hanowerze nie zanotowano żadnych innych incydentów. Niemiecka straż graniczna odmówiła w ostatnich dniach wjazdu do RFN około 20-tu Polakom. Wszyscy byli notowani przez polską policję za awantury na stadionach.

Onet: Policja w Londynie prewencyjnie aresztowała 173 zwolenników skrajnie prawicowego ugrupowania EDF (English Defence League), by zapobiec groźbie bijatyk z muzułmanami - podała dzisiaj telewizja Sky. Aresztowań dokonano w pobliżu pubu "Red Lion", niedaleko siedziby premiera przy Downing Street, parlamentu i symbolicznego grobu nieznanego żołnierza (Cenotaph) - głównego punktu obchodów rocznicy zakończenia pierwszej wojny światowej 11 listopada 1918 roku. Dzień ten jest w Wielkiej Brytanii obchodzony pod nazwą Armistice Day (dzień zawieszenia broni)Domniemanych sympatyków EDF aresztowano dwie godziny po uroczystym złożeniu wieńców pod pomnikiem i uczczeniu poległych w obu wojnach światowych dwiema minutami ciszy. Policja nie chce dopuścić do powtórki zajść z ubiegłego roku. Skrajna prawica spod znaku EDF starła się wtedy z muzułmanami po tym, jak członkowie islamistycznej grupy Muzułmanie Przeciw Krucjatom (MAC) demonstracyjnie spalili symbolizujące pamięć poległych maki.

***

Szybka kwerenda w google i można się przekonać jak bardziej cywilizowane kraje radzą sobie z bandytyzmem - niezależnie od tego w co przebranym - za prawicę, lewicę, kibica czy antyfaszystę. To co wczoraj pokazali "antyfaszyści" ma z antyfaszyzmem tyle wspólnego co rozróby kiboli z kibicowaniem. Jakoś nie czuję wdzięczności do niemieckich antyfaszystów i ich polskich kolegów, którzy ich wezwali na bratnią pomoc, bo też nie czuję, żeby Zbigniew Romaszewski czy Paweł Kukiz idący w Marszu Niepodległości stanowili jakiekolwiek zagrożenie. Nie przekonuje mnie też, że podobno niektórzy uczestnicy Marszu mają nacjonalistyczne poglądy, bo przecież nikt nie blokuje pochodów pierwszomajowych tylko dlatego, że jego niektórzy uczestnicy mogą mieć poglądy komunistyczne. Tymczasem pani z Norwegii występująca jako nieformalna rzeczniczka Kolorowej Niepodległej pisuje na stronie z sierpem i młotem (symbolem ideologii równie zbrodniczej jak faszyzm, i tak samo jak on zakazanej) i nikomu to jakoś nie przeszkadza. Dopóki więc uczestnicy Marszu Niepodległości nie zaczną afiszować się z faszystowskimi poglądami, nikomu nic do tego, a już najmniej Niemcom. 

Po tym co pokazała policja, i po tym jak dzisiaj niektórzy mainstreamowi dziennikarze z wdzięcznością chwalą "chłopców z Antify", spodziewam się za rok jeszcze większych "atrakcji" bo gdzie im będzie tak dobrze jak w Polsce? W każdym normalnym kraju policja, wiedząc o przygotowaniach do zadymy i mając służby tak wprawione w walce z każdym zagrożeniem (patrz, skuteczne rozprawienie się z autorem głupiej strony internetowej antykomor.pl) podjęłaby przynajmniej próbę niedopuszczenia do eskalacji agresji. U nas jeden z brutalniejszych obrazków to policjant katujący przechodnia. Można więc być pewnym, że za rok do Polski ściągną dużo większe zastępy bandytów głodnych ulicznej nawalanki, bo w tym roku pokazaliśmy, że u nas można, nie zrobimy nic aby zapobiec, i niewiele aby ukarać. Mandat, którego i tak nikt nie zapłaci, to żadna cena za możliwość prawie legalnego nawalania się na głównej ulicy stolicy dużego europejskiego miasta. Przy aplauzie sporej części mediów, które reprezentują nie tylko tak nierozgarnięte panienki jak ta z TVN, która zapytana o wzywające do nienawiści transparenty przywołała..."Bóg, honor, ojczyzna", ale także dziennikarze uchodzący za całkiem poważnych.

Trudno sobie wyobrazić inny szanujący się kraj, gdzie pozwolono by garstce zwykłych chuliganów (z obu stron) całkowicie przejąć i obrzydzić najważniejsze państwowe święto. Tylko Polacy mają takie kompleksy, żeby sobie pozwolić wmówić, że powinni się wstydzić przyznać do radości z niepodległości bo to komuś śmierdzi faszyzmem. Polskim antyfaszystom i ich niemieckim kolegom można tylko pogratulować, nikt nie zrobił tyle dla odradzania się antyniemieckich nastrojów niż ci, którzy wymyślili, że to właśnie niemieccy bandyci powinni nam wybijać z głowy radość z niepodległości. Chyba powinniśmy wdzięczni, że w tym roku oszczędzono nam widoku antyfaszystowskich "blokersów" poprzebieranych w oświęcimskie pasiaki. Zbigniew Romaszewski blokowany przez ubranego w pasiak niemieckiego chuligana - tego nawet tak spokojna osoba jak ja by nie wytrzymała.

Na kilka miesięcy przed EURO pokazaliśmy, że u nas można sobie pozwolić na wiele, prawie na wszystko. Jeśli policja będzie wobec angielskich pseudokibiców tak skuteczna jak była wobec niemieckich pseudoantyfaszystów to czeka nas wielki eurowstyd. A za rok pewnie powtórka z rozrywki, tylko na dużo, dużo większą skalę, bo tegoroczne "obchody" z pewnością zachęcą bojówkarzy z całej Europy, Warszawa to już ostatnie takie miejsce gdzie można sobie bezkarnie, a nawet z ogromnym przyzwoleniem, podymić. 

W oczekiwaniu na Budapeszt w Warszawie, ani się obejrzymy, a niemieccy anarchiści nam tu urządzą Rzym.