Zajrzałam do oświadczenia majątkowego cwanej radnej. Na koniec 2007 roku zadeklarowała w nim dom o powierzchni 79,14 m2 oraz działkę budowlaną wycenioną na 237 000 zł. Straszna biedota, nic dziwnego, że łapska po publiczne wyciąga, wypychając z kolejki tych, którzy są może i w większej potrzebie ale nie mają ustawionej mamusi. Mama radna nie sprzeda przecież działki, żeby synowi dołożyć do kredytu, który ten będzie spłacał do końca życia, jak jacyś nieustawieni frajerzy. Po co, skoro syn może napisać do mamusi podanie, mamusia z koleżankami przeprowadzi wizję lokalną a potem koleżanki mamusi wpiszą na listę. I wytłumaczą, że było co prawda trochę niezręcznie ale przecież jak głosowali sprawę jej syna to ona nie podniosła ręki więc w zasadzie wszystko gra.
Nic nie gra. Koleżanka Kuczyńskiej powiedziała, że komisja zorientowała się w sytuacji jeszcze podczas wizji lokalnej a zatem przed podjęciem ostatecznej - pozytywnej - decyzji. A zatem podjęła ją wiedząc, że sprawa dotyczy syna ich koleżanki, która na dodatek nie zważając na ewidentny konflikt interesów wzięła udział w procedurze rozpatrywania wniosku własnego syna, zgłaszając się do udziału w wizji lokalnej. Radni z komisji mieszkaniowej, wiedząc, że decydują o mieszkaniu dla syna swojej koleżanki, mogli też zajrzeć do jej oświadczenia majątkowego i zadać sobie pytanie czy rodzina, którą spokojnie stać na kupno mieszkania powinna dostać je od dzielnicy, którą współrządzi jeden z jej członków. Fakt, że po czymś takim radni przyznali synowi Kuczyńskiej mieszkanie, a także wyjątkowo łagodny sposób w jaki to teraz komentują nawet polityczni przeciwnicy Kuczyńskiej, rodzi podejrzenia, że w tej komisji nie takie cuda się działy i teraz nikt nie jest zainteresowany, żeby sprawę Kuczyńskiej zbyt głośno rozgrywać bo jeszcze ktoś się przyjrzy wszystkim decyzjom. A wiem skądinąd jak "chodzą" takie komunalne mieszkania. Bardzo jestem ciekawa poprzednich decyzji tej komisji, ilu jeszcze krewnych i znajomych zostało wpisanych na gorące listy, kto i na jakich warunkach dostawał mieszkania i lokalne użytkowe. Sądząc po przypadku radnej Kuczyńskiej, to wyjątkowo hojna komisja. Mieszkanie komunalne dla kogoś kto już mieszka w 80-metrowym domu a jego rodzina ma działkę budowlaną wartą ćwierć miliona? By żyło się lepiej?
Życie Warszawy: Mama radna pomoże
Oświadczenia majątkowe radnej Kuczyńskiej


