Julia Pitera: [Dokumenty dotyczące działki Rydzyka] były w moim samochodzie dlatego, że ja je dostałam na tzw. mieście i wiozłam do urzędu. To nie są dokumenty wyniesione z urzędu.
 
Minister szuka haków na opozycyjne media "na tzw. mieście"? Ciekawy tryb jak na rządy miłości i zaufania. Może by jakiś dziennikarz dopytał co to jest to "tzw. miasto" i dlaczego nie mogło dostarczyć tych haków bardziej formalną ścieżką. Naiwna jestem, nikt się nie zainteresuje choć może warto. Bo wydawało mi się, że normalny minister zaprasza w takim celu do siebie lub do prokuratury a nie biega po mieście na nieformalne spotkania z oferentami haków. Wyobrażacie sobie co by było gdyby Kamiński "na tzw. mieście" pozyskał haki na ITI? Patrycja Kotecka nie musiałaby zagłuszać sygnału TVN bo zagłuszyłby go jazgot autorytetów różnej maści z Polski i zagranicy. A tu cisza, nikt się nie dziwi, nikt nie oburza, nikt nawet nie zwraca uwagi.