Krzysztof Leski: Zdaniem kataryny wszystko zmierza do udowodnienia, że to prezydent kazał pilotowi lądować, źródłem "dezinformacji" są Rosjanie, pośrednikiem - były polski wicepremier, a polscy dziennikarze usłużnie pomagają. Dlatego ośmielam się zadać jedno tylko pytanie: gdzie w treści RMF-owego newsa jest choć cień sugestii, że "piąty głos" ma jakiś związek z naciskiem na pilota?

Odpowiedziałam już krótko pod wpisem Krzysztofa Leskiego, teraz dwa słowa więcej. Tak jak pisałam, w tak gorącej sprawie każdy news, czy się tego chce czy nie, jest umieszczany w szerszym kontekście. Dla dzisiejszego newsa RMF takim kontekstem jest wałkowana do znudzenia sprawa "incydentu gruzińskiego", będąca powodem dla którego Andrzej Wajda pyta wprost, publicznie, na łamach zagranicznej prasy, czy to prezydent Kaczyński zabił siebie i 95 osób wymuszając lądowanie. Mniejsza zresztą o aż tak szeroki, kontekst, zostańmy wyłącznie przy dniu dzisiejszym i tylko przy RMF-ie. Oto jak wyglądał żywot tego newsa na stronach internetowych RMF FM, a więc pewnie także na antenie.

Godzina 7.05

Konrad Piasecki rozmawia z Anatolem Czabanem

Konrad Piasecki:  Jak to jest - jeśli jest zła pogoda, jeśli piloci dostają informację o tym, że jest mgła, czy jest taki obowiązek, zwyczaj, że oni powiadamiają pasażerów, głównego pasażera - prezydenta w tym przypadku - o tym, że są kłopoty z lądowaniem?

Anatol Czaban: Powinni powiadomić.

Konrad Piasecki:Czyli powinni powiadomić prezydenta o tym, że mogą być kłopoty?

Anatol Czaban: Powinni powiadomić o trudnych warunkach panujących na lotnisku.

Konrad Piasecki: Jaka może być wtedy reakcja?

Anatol Czaban: Tego nie wiemy. Reakcja, myślę, jest tylko jedna. Jeśli warunki są trudne, to wybieramy wersję optymalną, a tych wersji było kilka w tej sytuacji.

Konrad Piasecki: A czy w takiej sytuacji najważniejszy człowiek na pokładzie poza pilotem - prezydent, premier - może powiedzieć: "lądujcie mimo wszystko"?

Anatol Czaban:Nigdy bym takiej wersji nie rozpatrywał.

Konrad Piasecki: Wyklucza pan taką wersję?

Anatol Czaban: Raczej wykluczam.

***

Konrad Piasecki najwyraźniej jeszcze nic nie wie o "piątym głosie" bo żadne pytanie na ten temat nie pada, można więc założyć, że gdy przeprowadzał swój wywiad Osica i Balawejder jeszcze nie znali informacji, z której za chwilę mieli zrobić sensację dnia. Gdyby znali, gdyby w RMF już wiedziano o "piątym głosie", to zapewne informacja ta dotarłaby też do Piaseckiego a on na pewno by zapytał o wchodzenie do kokpitu przy lądowaniu osób spoza załogi.

***

Godzina 9.03

Osica i Balawajder ogłaszając do czego dotarli

RMF:Rejestratory zapisujące rozmowy w kokpicie prezydenckiego Tu-154 zarejestrowały głos osoby, która nie należała do ścisłej załogi samolotu - dowiedzieli się nieoficjalnie reporterzy śledczy RMF FM. W kokpicie były cztery osoby: pilot, drugi pilot, nawigator i mechanik. Według osoby z kręgu prokuratury, oprócz tych czterech głosów na nagraniu pojawia się również głos piąty. Nie można wykluczyć, że ten głos należy do stewardessy lub innej osoby z załogi pokładowej. Ale nie można wykluczyć również, że ktoś z pasażerów wchodził do kabiny pilotów przed lądowaniem.

***

Zważywszy na to, że Piasecki nie zadał żadnego pytania wskazującego, że wie coś o jakimś tajemniczym głosie, w momencie przeprowadzania przez niego wywiadu w RMF nikt jeszcze nie znał sensacji dnia. Wszyscy poznali ją dwie godziny później. Czy tylko ja mam wrażenie, że po wyemitowaniu wywiadu Piaseckiego do Osicy i Balawejdera ów tajemniczy informator zadzwonił z pilną informacją "a propos"? Bo na mój nos na to właśnie wygląda. A sprawa była tak pilna, że dziennikarze nie zadali nawet trzech podstawowych, dość oczywistych pytań pozwalających ocenić znaczenie tej informacji: O której godzinie zarejestrowano tajemniczy głos? Czy to był męski czy żeński głos? Co i w jakim kontekście powiedział? Każdy, zapewniam, każdy z nas by takie właśnie pytania zadał bo bez odpowiedzi na nie sensacyjny podobno news jest nic nie warty. Nic, nul, zero. Bo zaraz się okaże, że to stewardessa wniosła kawę dla pilotów pół godziny po starcie. I to też będzie pasowało do pustego newsa RMF. Dlaczego więc ten news jest pusty? Możliwości są dwie. Albo informator dziennikarzy nie chciał im powiedzieć nic więcej, albo powiedział ale oni uznali, że wygodniej im jest to pominąć. Każda z tych opcji świadczy o nich fatalnie. Nie było powodu o 9.03 wrzucać informację bez żadnej treści. Traktuję to jako brak szacunku dla słuchaczy, a świadomość tego jak ta sensacja będzie interpretowana dziennikarze musieli przecież mieć.

***

Godzina 15.45

Osica i Balawajder wrzucają drugą część newsa

RMF: Piąty głos nagrany przez rejestratory zapisujące rozmowy w kokpicie prezydenckiego tupolewa to głos kobiety - ustalili nieoficjalnie reporterzy śledczy RMF FM Marek Balawajder i Roman Osica. O tym, że w zapisach rozmów jest głos osoby, która nie należała do ścisłej załogi, informowaliśmy rano.

Prawie cały roboczy dzień zajęło ustalenie płci głosu. Ciekawe jak wyglądało. Może dziennikarze zadzwonili do swojego informatora "Aha, bo zapomnieliśmy spytać, ten głos to facet czy babka?", a może on sam do nich zadzwonił, a może wiedzieli od początku? Nieistotne. Ważne, że nic nie usprawiedliwia porannego pośpiechu z podaniem informacji nic nie wnoszącej, poza spekulacjami. No i jeszcze jedno. Mimo upływu kilku godzin, dziennikarzom nadal nie udało się ustalić co głos powiedział i w jakim kontekście, a także o której godzinie. Nie wiedzą absolutnie nic i z tego niczego zrobili sensację dnia. Nie mam wrażenia, że przynieśli mi informację dla mnie ważną, bo nie wiem o czym właściwie poinformowali. A jeśli ten news ma zerową wartość informacyjną to jaką ma, a przede wszystkim dla kogo? Proszę spytać kilka przypadkowych osób czego się dowiedzieli, i co ich zdaniem ta informacja wnosi. Zakład, że - poza takimi nerwusami jak ja i mi podobni - większość zobaczyła w tym newsie nawiązanie do dotychczasowych insynuacji o interwencji Kaczyńskiego? Tak już jest, że jak informacja jest uboga w znaczenie, to ludzie sami je jej nadają, w oparciu o dużo szerszy kontekst. A ta informacja, w takim brzmieniu, wartość informacyjną ma żadną i trzeba ją w nie dopiero ubrać.

Krzysztof Leski: Jedno pytanie do kataryny