A przecież sprawa jest do ustalenia od ręki, zgodnie bowiem z Regulaminem Pracy Rady Ministrów wszystkie posiedzenia Rady Ministrów są nagrywane a procedury sporządzania zapisu z ich przebiegu tak rygorystyczne, że tajemniczy usuwacz się raczej nie przemknie niezauważony:
Z posiedzenia Rady Ministrów sporządza się, pod nadzorem Sekretarza Rady Ministrów, z zachowaniem przepisów o ochronie informacji niejawnych, pełny zapis jego przebiegu (na podstawie zapisu magnetofonowego), zwany dalej "zapisem posiedzenia", oraz protokół ustaleń posiedzenia Rady Ministrów,zwany dalej "protokołem ustaleń". Zapis posiedzenia jest wewnętrznym dokumentem roboczym Rady Ministrów, który wykorzystuje się do sporządzenia protokołu ustaleń. Protokół ustaleń zawiera pełne zestawienie rozstrzygnięć podjętych przez Radę Ministrów na posiedzeniu, z uwzględnieniem wyników przeprowadzonych głosowań oraz zgłoszonych do protokołu stanowisk odrębnych. Członek Rady Ministrów może zgłosić do Prezesa Rady Ministrów, za pośrednictwem Sekretarza Rady Ministrów, zastrzeżenia do treści protokołu ustaleń, wraz z wnioskiem o jego sprostowanie, w terminie 7 dni od dnia doręczenia protokołu. Sprostowanie oczywistych omyłek pisarskich protokołu ustaleń może także nastąpić z urzędu w każdym czasie. Sprostowania protokołu dokonuje Sekretarz Rady Ministrów, działający z upoważnienia Prezesa Rady Ministrów. Protokół ustaleń podpisuje Prezes Rady Ministrów i Sekretarz Rady Ministrów, a w przypadku określonym w art. 6 ust. 1 ustawy - wiceprezes Rady Ministrów lub inny członek Rady Ministrów i Sekretarz Rady Ministrów. Protokół ustaleń doręcza się członkom Rady Ministrów, wojewodom, Prezesowi Narodowego Banku Polskiego, Prezesowi Najwyższej Izby Kontroli oraz organom i osobom wskazanym przez Prezesa Rady Ministrów. Zapis posiedzenia jest przechowywany w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, z zachowaniem przepisów o ochronie informacji niejawnych.
Kto śledził aferę Rywina pamięta pewnie jak wygrzebano z takiego stenogramu słynną wypowiedź Szmajdzińskiego o "ukrytych celach rządu" związanych z ustawą medialną. Jeśli bony wypadły z ustawy na posiedzeniu Rady Ministrów to ustalenie sprawcy nie powinno być trudne. Trzeba tylko przypomnieć premierowi, że ma wszystko na taśmie.



PS. Cieszę się, że znów regularnie Pani pisze. Mam nadzieję, że trauma Michalska już za Panią.